Z kuchni na plan

Rati Agnihotri, szefowa restauracji Bollywood jest także aktorką filmową o statusie wielkiej gwiazdy. Choć prowadzenie szczecińskiej restauracji zajmuje jej czas i sprawia dużą przyjemność, nie może żyć bez kina. Dlatego też gra od czasu do czasu w bollywoodzkich produkcjach. Mieliśmy okazję z nią porozmawiać, gdy przebywała na planie zdjęciowym na słonecznym i pięknym Goa.

Nad jaką rolą teraz Pani pracuje i w jakim filmie Panią zobaczymy?

Obecnie mam zakontraktowane trzy filmy. Obecnie gram główną rolę matki i żony w filmie kryminalnym, oczywiście w wersji Bollywood. Film opowiada o potężnej i bogatej rodzinie z Goa. Syn po pewnej imprezie budzi się obok młodej martwej kobiety, zupełnie nie pamiętając co się stało. Lokalna mafia proponuje za pieniądze przekupić policję… Więcej nie mogę zdradzić. W filmie przypadła mi rola matki głównego bohatera, czyli tego młodego chłopaka i żony biznesmena, który walczy z mafią o uwolnienie syna i postawienia winnych przed sądem. 

Jak długo będą trwały zdjęcia do filmu i kiedy planuje Pani wrócić do Szczecina?

Praca nad filmem trwa już drugi rok. Premiera jest przewidziana na koniec 2017 roku. Na Goa pracowałam przez sześć dni. Przede mną jeszcze zdjęcia filmowe przy bardzo dużej produkcji na północy Indii, które będą trwały co najmniej dwa tygodnie. Na pewno na Walentynki będę z naszymi gośćmi w Szczecinie.

Co jest najprzyjemniejszego w pracy aktorki? 

Jeśli mówimy o kinie Bollywood to najprzyjemniejszy fakt związany z tym zawodem to fani. Spacerując z moją siostrą Anitą i Mariuszem po Goa ludzie śpiewali piosenki z moich filmów. To naprawdę jest bardzo przyjemne uczucie a takie sytuacje są dla mnie wzruszające.  Będąc tzw. starszą aktorką na planie filmowym zajmuję dość wysoki status. Młodzi aktorzy często się mnie radzą, zadają wiele pytań związanych z grą aktorską. Dla mnie nie jest problemem im pomóc, gra jest dla mnie przyjemnością. Chętnie się dzielę tą wiedzą.

Lepiej być na planie zdjęciowym czy we własnej restauracji?

Żartując, to tu i tu można dobrze zjeść (śmiech). Ale tak na poważnie to obydwie prace sprawiają mi ogromną radość. Kocham to, co robię.

Z czym się wiąże bycie szefową restauracji? Co Pani sprawia największą trudność a co największą przyjemność?

Największą radość sprawia mi gotowanie i wymyślanie dań oraz uśmiech zadowolonych klientów. Trudność na pewno sprawia mi zarządzanie, ale od tego na szczęście jest Exotic Restaurants.

Na koniec kilka słów o Goa, gdzie powstaje film i miejscu do którego chyba Pani lubi wracać. Czym wyróżnia się to miejsce, jaki tu jest klimat?

Goa ma wszystko co Indie mają do zaoferowania, a zarazem atmosfera i życie płynie tu na zupełnym luzie. Setki kilometrów magicznych plaż, niesamowite dżungle, architektura, która pozostała po kolonii portugalskiej, połączenia z indyjskim stylem. To wszystko jest bardzo wyjątkowe. Ludzie z Goa są z pochodzenia portugalskiego i większość społeczeństwa to katolicy, doskonale posługujący się językiem angielskim co dla turystów jest wielkim atutem. Są bardzo przyjaźnie nastawieni, panuje też tu popołudniowa siesta. Jedzenie na Goa uznawane jest za jedno z najlepszych w Indiach i jest samą w sobie atrakcją turystyczną. Być może przywieziemy stąd jakieś kulinarne inspiracje.